Strona 1 z 2

Freestyle\Freeride i kask

: czw kwietnia 09, 2009 11:17
autor: Metek91
Ostatnio kolega(Tomek pozdrawiam!:)) stara sie mnie przekonac do jazdy w kasku. No ja rozumiem jazda szybka/fitness to kask jak najbardziej. Ale czy ktoś z Was jedzi slalom w kasku. Ochraniacze nosze na kolana i nadgarski bo to najbardziej cierpiace partie ciała przy upadku. Jakie jest Wasze zdanie na ten temat?

Re: Freestyle\Freeride i kask

: pt kwietnia 10, 2009 12:08
autor: Przemo
Odpowiedź jest jedna...Zawsze Ci to Metku mówię, głowę masz tylko jedną, czy to uprawiasz fitness, czy to jazdę szybką, czy też slalom..Wybór należy do Ciebie.. :wink:

Re: Freestyle\Freeride i kask

: pt kwietnia 10, 2009 12:27
autor: Casc
Myślałem że mowa tutaj o Freestyle/freeride a nie Freestyle/Slalom - to chyba jednak co innego?

Nie widziałem ludzi trenujących slalom w ochraniaczach, jak do tej pory, wiec albo jest tak dużo ryzykantów, albo ryzyko perzy slalomie jest bardzo małe... nie wiem, która opcja, bo niestety tą dziedziną się nie zajmuję.

Re: Freestyle\Freeride i kask

: pt kwietnia 10, 2009 12:46
autor: Slawek
Casc pisze:Myślałem że mowa tutaj o Freestyle/freeride a nie Freestyle/Slalom - to chyba jednak co innego?

Nie widziałem ludzi trenujących slalom w ochraniaczach, jak do tej pory, wiec albo jest tak dużo ryzykantów, albo ryzyko perzy slalomie jest bardzo małe... nie wiem, która opcja, bo niestety tą dziedziną się nie zajmuję.
Trzecia opcja: malo widziales.... ;)

Bardzo wiele osob trenuje slalom w ochraniaczach.... Kojarze tez jednego zawodnika, bodajze z Austrii lub Szwajcarii, nie pamietam, ktory na zawodach slalomowych zawsze wystepuje w kasku....

Re: Freestyle\Freeride i kask

: pt kwietnia 10, 2009 2:11
autor: Casc
Możliwe, w końcu nie widziałem tak dużo slalomistów, żeby była to jakaś reprezentatywna grupa, nie przyglądam się im jakoś szczególnie uważnie, a do tego mam kiepski wzrok... mogłem mało widzieć. Z drugiej strony z kilkoma (4-5 osób) rozmawiałem na ten temat i wszyscy byli zgodni co do jednej kwestii: ochraniacze kolan im przeszkadzają. Dla ścisłości - o kasku nawet nie wspominali, więc uznawali to za kwestię tak oczywistą, że nie było sensu o tym wspominać ("że nie").

Z mojego punktu widzenia - sprawa ochraniaczy czy kasku to samodzielna decyzja, ludzie płacą podatki i składkę zdrowotną, to mają prawo się rozbijać i być leczeni (skoro i tak płacą), co prawda są wypadki, których nie da się tak po prostu wyleczyć, ale - to ich sprawa, w końcu człowiek powinien być za siebie odpowiedzialny. Jeśli komuś wszystko jedno czy kolana go bedą bolały na starość czy od razu, to ochraniacze może uznać za niepotrzebne... Co kto woli, nie mieszam się.

Re: Freestyle\Freeride i kask

: pt kwietnia 10, 2009 9:38
autor: jarekt
Ja jezdze w ochraniaczach - tylko do kasku sie nie moge przekonac. Slalom niby spokojny i bezpieczny ale jak na pelnej predkosci tylem o cos zahaczysz to lecisz na łokcie i plecy. Jesli ktos stuka ciagle crazy'ego to jedyne ochraniacze jakie sa mu potrzebne to te na dlonie, jesli jednak jezdzi sie dynamicznie (speed slalom to tez slalom) i lub czasem przeskoczy jakis murek to wypadaloby miec caly komplet ochraniaczy. Ja mam pozdzierane łokcie mimo ochraniaczy bo co jakis czas lece na plecy przy duzej predkosci i ochraniacze sie po prostu zsuwaja :)
Reasumujac - kazdy jest dorosly a ochraniacze obligatoryjne nie sa, jednak strupy i obtarcia do przyjemnych nie naleza a postepy w nauce tez sa jakby szybsze dzieki ochraniaczom i poczuciu bezpieczenstwa, ktore zapewniaja.
Jest jeszcze aspekt promowania wrotkarstwa i bezpieczenstwa. Kto ma dzieciakom dawac dobry przyklad jak nie my? Kto lepiej niz pro wymiatacz pokaze mlodzierzy, ze jazda w ochraniaczach nie jest obciachem?

Re: Freestyle\Freeride i kask

: pt kwietnia 10, 2009 9:53
autor: Toudi
jarekt pisze:Jest jeszcze aspekt promowania wrotkarstwa i bezpieczenstwa. Kto ma dzieciakom dawac dobry przyklad jak nie my? Kto lepiej niz pro wymiatacz pokaze mlodzierzy, ze jazda w ochraniaczach nie jest obciachem?
Otóż to.
Zacząłem jeździć z dzieciakami w kasku, kiedy się okazało, że wśród dzieci w wieku ~ 10 lat panuje opinia, że tylko cieniasy i łamagi zakładają kaski i ochraniacze.

Re: Freestyle\Freeride i kask

: pn kwietnia 13, 2009 8:05
autor: koziar2
Toudi pisze:
jarekt pisze:Jest jeszcze aspekt promowania wrotkarstwa i bezpieczenstwa. Kto ma dzieciakom dawac dobry przyklad jak nie my? Kto lepiej niz pro wymiatacz pokaze mlodzierzy, ze jazda w ochraniaczach nie jest obciachem?
Otóż to.
Zacząłem jeździć z dzieciakami w kasku, kiedy się okazało, że wśród dzieci w wieku ~ 10 lat panuje opinia, że tylko cieniasy i łamagi zakładają kaski i ochraniacze.
Swieta prawda. Kilka razy zdazylo mi sie przekonac mlodsza mlodziez do uzywania ochraniaczy glownie dlatego, ze sam w nich jezdze, a poziom umiejetnosci oceniam dosyc dobrze. Dzieciaki musza sie przelamac i miec wzor jakis. Najgorsze jest jak slysze jak ledwo jezdzacy ojciec bez ochraniaczy opierdziela swoje dzieci ze ich nie zakladaja :)

Re: Freestyle\Freeride i kask

: wt kwietnia 14, 2009 11:35
autor: Agent_L
Im wolniej jedziesz tym większa szansa że polecisz do tyłu i będziesz "w ciemię bity" : )

Re: Freestyle\Freeride i kask

: wt kwietnia 14, 2009 12:08
autor: Toudi
koziar2 pisze:
Toudi pisze:
jarekt pisze:Jest jeszcze aspekt promowania wrotkarstwa i bezpieczenstwa. Kto ma dzieciakom dawac dobry przyklad jak nie my? Kto lepiej niz pro wymiatacz pokaze mlodzierzy, ze jazda w ochraniaczach nie jest obciachem?
Otóż to.
Zacząłem jeździć z dzieciakami w kasku, kiedy się okazało, że wśród dzieci w wieku ~ 10 lat panuje opinia, że tylko cieniasy i łamagi zakładają kaski i ochraniacze.
Swieta prawda. Kilka razy zdazylo mi sie przekonac mlodsza mlodziez do uzywania ochraniaczy glownie dlatego, ze sam w nich jezdze, a poziom umiejetnosci oceniam dosyc dobrze. Dzieciaki musza sie przelamac i miec wzor jakis. Najgorsze jest jak slysze jak ledwo jezdzacy ojciec bez ochraniaczy opierdziela swoje dzieci ze ich nie zakladaja :)
Widzę, że tutaj kolega zwady szuka :eye:

Napisałem "cieniasy i łamagi" czyli chyba to jasne, że nie ja!!!

No i skąd wiedziałeś, że mam kask a nie mam ochraniaczy??? :evil:

Re: Freestyle\Freeride i kask

: wt kwietnia 14, 2009 1:18
autor: koziar2
Zadnej zwady, ja pokojowo nastawiony do wszystkich jestem :)

odnosnie cieniasow i lamag - tak jak napisalem, dzieciak jak widzi dobrze jezdzacego rolkarza w ochraniaczach szybciej sie przelamie do ich zalozenia bo widzi ze to jednak nie tylko dla cieniasow i lamag :)

A co do Tatusiow i ochraniaczy itd. to tez nie mialo byc osobiste a generalnie - takie rzeczy sa czesto spotykane na sciezkach rolkowych.

najbardziej rozwalilo mnie jak spytalem kiedys goscia czemu nie ma ochraniaczy - odpowiedzial - trzeba byc twardym :)... chwile pozniej polecial i mial przez kolejne 2 tygodnie twardy gipsowy ochraniacz na rece :p

Re: Freestyle\Freeride i kask

: wt kwietnia 14, 2009 1:22
autor: Toudi
Żartowałem. Tak dla ożywienia wątku. :D

Re: Freestyle\Freeride i kask

: wt listopada 17, 2009 12:54
autor: Dzius
Pogoda ostatnio taka smutna. Więc może jeszcze o ochronie. Kiedyś jak niezbyt pewnie jeździłem na łyżwach to zaliczyłem niezły wypadek - spadłem do tyłu i wyrżnąłem głową w lód, mimo że mocno podciągałem głowę do klatki. W sumie nic mi się nie stało, ale naciągnąłem mięśnie szyi i potem mnie bolały. A czy ktoś normalnie na lodzie jeździ w kasku? Oczywiście że nie. Innym razem przeczytałem jakich artykuł w prasie na temat rolek i podana była statystyka uszkodzeń konkretnych części ciała. Okazuje się że głowa ulega uszkodzeniom tylko 4% wypadków. Wg mnie w slalomie rzecz wygląda jeszcze mniej prawdopodobnie. Raz że slalom jezdzą ludzie naprawdę wprawieni, a dwa prędkości nie te. Co do reszty ochraniaczy ja najbardziej za, się przydają.

Re: Freestyle\Freeride i kask

: wt listopada 17, 2009 6:27
autor: koziar2
Dzius pisze:Pogoda ostatnio taka smutna. Więc może jeszcze o ochronie. Kiedyś jak niezbyt pewnie jeździłem na łyżwach to zaliczyłem niezły wypadek - spadłem do tyłu i wyrżnąłem głową w lód, mimo że mocno podciągałem głowę do klatki. W sumie nic mi się nie stało, ale naciągnąłem mięśnie szyi i potem mnie bolały. A czy ktoś normalnie na lodzie jeździ w kasku? Oczywiście że nie. Innym razem przeczytałem jakich artykuł w prasie na temat rolek i podana była statystyka uszkodzeń konkretnych części ciała. Okazuje się że głowa ulega uszkodzeniom tylko 4% wypadków. Wg mnie w slalomie rzecz wygląda jeszcze mniej prawdopodobnie. Raz że slalom jezdzą ludzie naprawdę wprawieni, a dwa prędkości nie te. Co do reszty ochraniaczy ja najbardziej za, się przydają.
To teraz jeszcze trzeba by przeanalizować ile % z tych 4% skończyło się nieszczęśliwie.
Problem w tym, że choć rzadziej upadamy na głowę to uszkodzenie głowy jest najgroźniejszym w skutkach.

Co do slalomu i prędkości - z doświadczenia - najgroźniejsze upadki są wtedy, gdy prędkość jest bardzo mała lub w bezruchu. Chwila nieuwagi i można sobie niezłego problemu narobić. Dodatkowo w slalomie nogi są poplątane w przeróżny sposób i często przy upadku nie ma możliwości wykorzystania ich jako amortyzacji itd. :alien:

Co nie zmienia faktu, że zdecydowana większość freestyleowców slalomowych kasku na slalom nie zakłąda :P

Re: Freestyle\Freeride i kask

: wt listopada 17, 2009 7:05
autor: bobik
Witajcie
Miałem kiedyś ciekawy przypadek. Potwierdza to moją ostrożność - zawsze jeżdżę w kasku.
Byłem jakieś kilka miesięcy temu na slalomie na boisku szkolnym w moim mieście. Praktycznie bez
żadnej prędkości przypadkowo przechyliłem się za bardzo do tyłu i poleciałem.
Dobrze że zawsze mam kask. Poleciały zaczepy od zawiesia kasku. Ja cały - w ochraniaczach, głowa cała.

Zawsze polecam nie tylko kask który jest podstawą ale cały komplet ochraniaczy (kolana, łokcie, nadgarstki).

Pozdrawiam
Jacek