Do Oslo zabrałam rolki bo okiem pasażera samochodu już siebie widziałam mknącą po bezkolizyjnych ścieżkach asfaltowych biegnących równolegle do autostrad. Niestety życie pokazało że najpierw trzeba zrobić wizję lokalną w terenie.
- wzdłuż Oslofiordu, od Akerbrygge do Lysaker mijając Bygdøy jedzie się lekko wzdłuż lini brzegowej na poziomie 0 m n.p.m. asfalt w miarę przyjemny, przeszkadzają ostrokrawędziste kamyki których nie sprzątnęli jeszcze po zimie (zniszczyłam sobie kółka). Podjazd i zjazd przy Vakerøkrysset był dla mnie dużym problemem ale doświadczony rolkarz pewnie sobie poradzi. Nagrodą są widoki wody, domów na skałkach, niezliczonych jachtów w marinach, ławeczki itp.
- Fornebu - raj dla rolkarzy. Półwysep na terenach dawniej zajmowanych przez lotnisko, doskonale zniwelowany. Sieć falistych gładkich asfaltowych ścieżek, krzyżujących sie bezkolizyjnie. No i Forneburingen który okala centralną częśc półwspu. Ścieżka asfaltowa od hotelu SAS na południe - budowa postępuje niedługo dotrze do Halden Brygge - tylko śmigać
W planach trasa do Sandviki - taka piękna plaża że warto połączyć letnią porą kąpiel i wylegiwanie na piaseczku z dojazdem na rolkach ale jeszcze to potwierdzę.
Może ktoś ma doświadczenie w trasach w okolicach Gardermoen, Lilestrøm.
Towarzystwo do moich rolkowych eksploracji mile widziane a jeśli ktoś ma doświadczenia z w miarę przyjaznymi trasami w Oslo i okolicy to wdzięczna będę za informacje.