NAJGORSZY WYPADEK NA ROLKACH - PRZESTROGA

Bezpieczeństwo w jeździe na wrotkach (rolkach / rolki)
Inline skating safety

Moderatorzy: MirekCz, null, PeterCave

Awatar użytkownika
zico
Admin
Posty: 8949
Rejestracja: śr stycznia 28, 2004 8:53
Moje rolki: SR Tarrega
Jeżdżę od: 12 sty 1994
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: NAJGORSZY WYPADEK NA ROLKACH - PRZESTROGA

Post autor: zico » śr listopada 24, 2010 7:31

No to jeszcze to:

Serdecznie pozdrawiam,
Jakub "Zico" Ciesielski
http://www.wrotkarstwo.pl - jazda na rolkach: Twoje pierwsze źródło informacji
http://www.zicoracing.com - sklep z rolkami

salomonteam1
Czterokółkowiec bez hamulców
Posty: 127
Rejestracja: czw maja 15, 2008 2:00
Moje rolki: crossmax s-lab/st. r.thompson
Jeżdżę od: 15 kwie 1995
Lokalizacja: Katowice

Re: NAJGORSZY WYPADEK NA ROLKACH - PRZESTROGA

Post autor: salomonteam1 » śr listopada 24, 2010 9:13

klasyka :D, bez kasku to był by trup na miejscu :)

Awatar użytkownika
Casc
Prześcigant 4x100mm
Posty: 311
Rejestracja: sob lipca 12, 2008 3:20
Moje rolki: Fusion X5
Jeżdżę od: 15 maja 1996
Lokalizacja: Szczecin/Poznań

Re: NAJGORSZY WYPADEK NA ROLKACH - PRZESTROGA

Post autor: Casc » czw listopada 25, 2010 10:40

Nawet z kaskiem gdyby źle upadł to złamałby sobie kręgosłup - kask chroni tylko czaszkę przed uderzeniem. Nawiasem mówiąc koleś zrobił coś bardzo, bardzo niebezpiecznego i głupiego zarazem - zaczął robić salto w tył i w pewnym momencie (gdy był do góry nogami) nagle postanowił zrezygnować ??? Przecież musiał się do tego wcześniej przygotowywać i wiedzieć że podstawową zasadą jest kręcić do końca.
Mad Blades

Bauer FX1 (1996-1998)
Bauer FX3 (1999-2008)
Fusion X5 (2009 - ?)
Tak kiedyś wyglądały moje rolki:
Obrazek

1siedem
Posty: 1
Rejestracja: czw kwietnia 14, 2011 10:11
Moje rolki: Rollerblade
Jeżdżę od: 02 cze 2009

Re: NAJGORSZY WYPADEK NA ROLKACH - PRZESTROGA

Post autor: 1siedem » czw kwietnia 14, 2011 10:28

opiszę moje dwa - identyczne wypadki

Za każdym razem wyglądało to tak samo. Wracałem po nocnej jeździe po mieście i slalomowaniu (nauce) Byłem już zmęczony ale ponieważ lubię drogami rowerowymi szybko jeździć to zasuwałem ile wlezie. W pewnym momencie , już na ulicy, na asfalcie wchodziłem w zakręt na średniej prędkości. I tu (cienmo) jakiś piasek/olej nie wiem ale poślizg i upadek na biodro. Ból jak sk... Krwiak aż mi dupa urosła.. cudem nie złamałem kości udowej w szyjce przy stawie biodrowym. Ponad tydzień ledwo chodziłem. Na basenie ratonik jak mnie zobaczył to z drugiego końca przybiegł bo myślał , że sobie to coś zrobiłem na pływalni :)
wniosek nie szalejcie przy zmęczeniu :)
PS teraz mam gacie z twardą pianką na obręczy biodrowej i udach.
PPS kask , ochraniacze , odblaski i aktywne światło miałem :)

micles
Pięciokółkowiec 84mm
Posty: 249
Rejestracja: śr listopada 25, 2009 2:25

Re: NAJGORSZY WYPADEK NA ROLKACH - PRZESTROGA

Post autor: micles » pt kwietnia 15, 2011 12:53

Również dwukrotna ofiara oleju na drodze, podpisuję się pod słowami kolegi - uważać na panujące na drodze warunki!

Awatar użytkownika
wolf1971
Czterokółkowiec bez hamulców
Posty: 138
Rejestracja: ndz czerwca 20, 2010 11:34
Moje rolki: RB Speedmachine 4x100 Kiśle
Jeżdżę od: 01 sty 1910

Re: NAJGORSZY WYPADEK NA ROLKACH - PRZESTROGA

Post autor: wolf1971 » sob kwietnia 16, 2011 9:21

A ja jestem ofiarą węża ogrodowego przeciągniętego wzdłuż ulicy... Nie wiem dlaczego go nie widziałem... Nagle zaliczyłem glebę, nawet nie upadłem na ręce. Chyba straciłem przytomnośc na chwilę, bo nie pamiętam za dobrze co było po...Dobrze, że mam całą głowę. Zdarłem twarz z jednej strony, bark, udo.... Dobrze, że zawsze mam kask na głowie.
Obrazek

Awatar użytkownika
Brzydal
Posty: 16
Rejestracja: sob maja 07, 2011 2:52
Moje rolki: rb spark tr80 alu
Jeżdżę od: 0- 4-2011

Re: NAJGORSZY WYPADEK NA ROLKACH - PRZESTROGA

Post autor: Brzydal » sob maja 28, 2011 5:01

"Wypadek to jest coś takiego czego nie ma dopóki się nie wydarzy." :roll:

Awatar użytkownika
JJM
Posty: 25
Rejestracja: ndz kwietnia 09, 2006 1:26
Jeżdżę od: 01 lip 1995
Lokalizacja: Wroclaw

Re: NAJGORSZY WYPADEK NA ROLKACH - PRZESTROGA

Post autor: JJM » pt czerwca 03, 2011 10:06

wolf1971 pisze:A ja jestem ofiarą węża ogrodowego przeciągniętego wzdłuż ulicy... Nie wiem dlaczego go nie widziałem... Nagle zaliczyłem glebę, nawet nie upadłem na ręce. Chyba straciłem przytomnośc na chwilę, bo nie pamiętam za dobrze co było po...Dobrze, że mam całą głowę. Zdarłem twarz z jednej strony, bark, udo.... Dobrze, że zawsze mam kask na głowie.
A ja rurki 1/2 cala (na wiejskiej drodze w Holandii): http://imageshack.us/photo/my-images/192/garderen.jpg/
Ostatnio zmieniony pt czerwca 03, 2011 11:36 przez JJM, łącznie zmieniany 1 raz.
http://www.flickr.com/photos/zenon_k56/collections/
ゼノン クラシェウスキ

Awatar użytkownika
JJM
Posty: 25
Rejestracja: ndz kwietnia 09, 2006 1:26
Jeżdżę od: 01 lip 1995
Lokalizacja: Wroclaw

Re: NAJGORSZY WYPADEK NA ROLKACH - PRZESTROGA

Post autor: JJM » pt czerwca 03, 2011 11:31

Jedze od 1995 roku i mialem juz bardzo wiele wiele wypadkow (najpowazniejsze to : uszkodzenie kregoslupa, przesuniecie kregow, niedowlad w lewej nodze, uszkodzenie barku, itd).

Kregoslup, gdy uderzysz nim np. o kawalek kamienia i go sobie porzadnie uszkodzisz to tez skonczysz na kolkach, ale na kolkach wozka dla osoby niepelnosprawnej (dlatego zawsze mniej porzadny plecak na plecach). Ja mam go zawsze od 2002 roku - gdy przez dwa miesiace nie moglem chodzic z powodu wypadku na rokach i uszkodzeniu kregoslupa. Dzisiaj powyzej tylka wystaje mi nieco kosc ktora sie przesunela w rezultacie wypadku.

Jezeli chodzi o bark to jezeli nim porzadnie uderzysz o twarda nawierzchnie to mozesz doprowadzic do jego deformacji i nikt Ci nie pomoze bo bark jest zbyt skomplikowanym polaczeniem kosci i sciegien. Nawet operacja nie przywroci Ci twego barku do stanu poprzedajacego wypadek.

O ile pamietam, bark sobie zdruzgotalem w 2006 roku i pojechalem wtedy do kliniki sportowej w Zarach, w ktorej mi powiedziano: ze lepiej nie ruszac mojego barku, bo jego operacja jest swego rodzaju totolotkiem (po operacji moze byc gorzej niz przed). Wiec nie zdecydowalem sie na operacje i od tego czasu na moim lewym barku widac 2 cm uskok (lewa reka jaky wisiala na tym barku na miesniach).

Wracajac do mojego ostatniego wypadku to polecam jazde na rolkach wzdluz kortyta malowniczej rzeki Mosella w Niemczech. Drogi rowerowe sa udostepnione takze i dla rolkarzy i ciagna sie kilkadziesiat kilometrow. W tej pieknej scenerii mialem wypadek, a pare sekund przed wypadkiem nawet mialem czas aby zrozumiec ze smierc zajrzala mi w oczy.

Nawet najwiekszej klasy narciarz jak przekroczy swoja predkosc krytyczna to nie jest w stanie wykonac zadnego manewru hamowania, i jedynie co moze zrobic to moze juz tylko jechac przed siebie. (podobnie jest z rolkarzem). Na plecach mam zawsze duzy plecak aby chronic kregoslup przed uszkodzeniem. Zawsze moge przewrocic sie na plecy, ale taki upadek przy duzej predkosci oznacza pozbycie sie pewnej czesci kosci na posladkach i lokciach. Plecak zachowuje sie podobnie jak ochraniacze zsuwa sie bardzo szybko. Chyba opracuje wlasny patent pasow bezpieczenstwa w plecaku jak i w ochraniaczach (by trzymaly sie tym mocniej im mocniejsza jest sila ich zrywania). Cos na wzor pasow bezpieczenstwa w samochodzie.

Nawiasem mowiac, od wielu lat wiele firm i wielu ludzi robi niezla kase na sprzedarzy rolek i akcesoriow, ale niestety dotyczac nie byli w stanie wyprodukowac dobrych ochraniaczy. Wszystkie znane mi typy ochraniaczy na kolana i na lokcie zdaja egzamin, ale jedynie przy tzw. upadkach niemalze statycznych (z mala predkoscia). Jezeli do wypadku dochodzi z duza predkoscia to ochraniacze na kolanach lub na lokciach sa tam gdzie byc powinny jedynie pierwsze ulamki sekund, pozostale sekundy niestety jedzie sie juz na wlasnych kosciach.

Wracajac do sprawy przekroczenia predkosci "krytycznej" (innej dla kazdego). Jak juz ja przekroczysz to pamietaj ze to ze porafisz zjechac z kazda predkoscia nie oznacza ze masz jechac. Taka decyzja moze Cie kosztowac zbyt wiele. Jezeli nie widzisz konca drogi a twoja predkosc wzrasta to sie przewracaj. Koniec drogi ktorje nie widzisz moze byc skrzyzowaniem z ruchliwa droga , stosem kraweznikow betonowych ktore polozono na drodze z powodu remontu drogi, dziura w ktorej sa metalowe rury, zawory itd.

Podczas mojego ostatniego wypadku widzialem koniec drogi. Gdy go zobaczylem to juz jechalem z gory, waska droga, po obu stronach byly pionowe sciany i koncem tej drogi byla takze niemalze pionowa sciana. Musialem szybko decydowac : zjechane kosci czy spotkanie ze sciana (masakra na twarzy, bo helm nie chroni twarzy). Wybralem sciane.

Bylo to ponad dwa tygodnie temu a ja dalej kuleje. Lekarz, po zrobieniu tzw. ekografii powiedzial mi ze powodu zerwanych sciegien tylko w sporadycznych przypadkach robi sie operacje, na ogol pomaga czas i unikanie wysilku.

Po wypadku nie myslalem o zdjeciu, ale o bolu i o tym ze mam 20 km aby wrocic do hotelu. Wrocilem pomimo bolu w nodze. Nastepnego dnia bol byl znacznie wiekszy. I znow zaczalem cwiczyc nie lubiany motyw, ktory niestety wraca od czasu do czasu. Mianowicie, bol / uszkodzenie ciala nie pozwala na zalozenie majtek. Dlatego zeby zalozyc majtki, trzeba je rzucic na podloge tuz kolo drzwi. Nastepnie trzymajac sie klamki, nalezy jedna noga trzeba w wlasciwy otwor w majtkach. Jak juz sie trafi to trzeba uzyc sily w rece, by trzymajac sie klamki, pokonujac bol schylic i chwycic majtki lezace na podlodze.

Brr ... Ciarki mnie przechodza jak przypominam sobie ten straszny wypadek.

Obrazek
http://www.flickr.com/photos/zenon_k56/collections/
ゼノン クラシェウスキ

Awatar użytkownika
JJM
Posty: 25
Rejestracja: ndz kwietnia 09, 2006 1:26
Jeżdżę od: 01 lip 1995
Lokalizacja: Wroclaw

Re: NAJGORSZY WYPADEK NA ROLKACH - PRZESTROGA

Post autor: JJM » pt czerwca 03, 2011 11:34

Obrazek
http://www.flickr.com/photos/zenon_k56/collections/
ゼノン クラシェウスキ

Awatar użytkownika
wolf1971
Czterokółkowiec bez hamulców
Posty: 138
Rejestracja: ndz czerwca 20, 2010 11:34
Moje rolki: RB Speedmachine 4x100 Kiśle
Jeżdżę od: 01 sty 1910

Re: NAJGORSZY WYPADEK NA ROLKACH - PRZESTROGA

Post autor: wolf1971 » śr lipca 13, 2011 8:53

Nie wiem gdzie to napisać... Dzisiaj śmigając po okolicy widziałem cos co powaliło mnie na kolana... Poczatkujacy wrotkarz, ochraniacze na nadgarstki, łokcie, kolana... I przyczepiona... PODUSZKA WIELKA na tyłek .... :lol: I pytanie: Czy miała kask?
Obrazek

kenaz
Posty: 6
Rejestracja: ndz marca 04, 2012 2:12
Moje rolki: RB Fusion 84
Jeżdżę od: 01 mar 2012
Lokalizacja: Ełk

Re: NAJGORSZY WYPADEK NA ROLKACH - PRZESTROGA

Post autor: kenaz » pt maja 11, 2012 7:07

Włos sie jeży jak czytam te Wasze wypadki. Mi wczoraj przydażył się w sumie dość delikatny, ale chyba wyglądał dość źle bo przechodnie jękneli z bólem :)
Jechałem drogą rowerową, żadnych mocnych spadków, w sumie bezpieczna trasa tylko trochę nie uprzątnięta (gałązki itp). Byłem już mocno zmęczony, ale stwierdziłem "jeszcze jedna rundka, taka ładna pogoda". Wracając mocno rozpędzony nawet nie wiem kiedy o coś się potknąłem, ułamek sekundy i jechałem ciałem po kostce. Całe szczęście obojczyk, który 6 tygodni temu złamałem na rowerze (potrącenie przez samochód) nienaruszony, za to obtarłem całe przedramie (od wewnątrz), wygiąłem dwa palce (mały i serdeczny), które lekko spuchły, zsiniały i bolą, ale są chyba całe, bo z bólem moge nimi ruszyć, kości wymacałem i też ok - jeśli za kilka dni nie będzie lepiej to wybiorę się do lekarza.

Inna sytuacja: skręciłem w drogę, która momentalnie bardzo opadała a na końcu był wielki krawężnik i jakieś sprzęty budowlane, dosłownie 2 sekundy i pędziłem, hamowanie nic nie dawało bo kostka była mocno fazowana (taki niby bruk), po paru sekundach intensywnego kalkulowania uklękłem i powoli przechyliłem się tak żeby zachamować kolanami - wcale dobra i efektywna metoda hamowania :D rzecz jasna miałem ochraniacze.

No ale u mnie to totalny brak doświadczenia, do tej pory jeździłem tylko na łyżwach a to jednak zupełnie co innego, przede wszystkim w pełni przewidywalna powierzchnia, choć zdarzają się jakieś wyrwy i przeręble...

Awatar użytkownika
Doody
Prześcignął Chuck`a...
Posty: 980
Rejestracja: ndz maja 15, 2011 7:59
Moje rolki: SEBA FR2 + HC / PS R4
Jeżdżę od: 01 maja 1993
Lokalizacja: Toruń
Kontakt:

Re: NAJGORSZY WYPADEK NA ROLKACH - PRZESTROGA

Post autor: Doody » pt maja 11, 2012 10:38

To ja też się pochwalę choć to było już dawno temu w latach '90 - teraz jeżdżę jakoś chyba już rozważniej.

1) W Piękny wiosenny dzień, wyciągnąłem mojego kuzyna na rolki i stwierdziliśmy że się pościgamy jakiś mały downhill, a że ja jeździłem sporo lepiej od niego postanowiliśmy żeby wyrównać szanse, że będę mógł się rozpędzić przodem, a po jakiś 200m odwrócę się do tyłu i tak już dojedziemy do mety. Po przejechaniu tych 200 metrów miałem już sporo na liczniku i przyszedł czas na 180, niestety tam akurat był piasek. Następna scena jaką pamiętam, to tłumaczenie pielęgniarce w karetce że jazda na rolkach jest bezpieczna :mrgreen: Skutkiem czego wtedy doznałem wstrząśnienia mózgu i jeszcze kilku stłuczeń.

2) Duże schody, miały około 2,5m wysokości, były też długie ale wąskie na około 1m. Nikt z mojej paczki wcześniej nie próbował z nich skakać w sumie już się zbieraliśmy z tej miejscówki i coś mnie nagle podkusiło żeby spróbować. Mocno się rozpędziłem wybiłem i perfekcyjnie wylądowałem. Niestety gdy koncentrowałem się na tym żeby skoczyć, przeskoczyć i wylądować nie zwróciłem uwagi że prostopadle do mojego toru jazdy po wylądowaniu stoi ściana budynku, kiedy ją zauważyłem było już za późno za skręt. Zdążyłem wysunąć ręce które przyjęły na siebie pierwszy impet uderzenia, a następnie ze ścianą spotkała się moja twarz. Skutek: część mojej żuchwy przebiła skórę na brodzie, następny przystanek pogotowie.

3)Tym razem mniejsze schody, które zwykle nie sprawiały mi problemu i tak też było tym razem ale gdy już byłem w powietrzu zdałem sobie sprawę że nie zdążę wyhamować ani też zmienić kierunku jazdy po wylądowaniu przed pobliskimi torami po których zbliżał się właśnie tramwaj. Całe szczęście tramwaj dojechał w to miejsce pierwszy, a ja na tyle już zmieniłem kierunek że odbiłem się od niego ręką. Cała sprawa skończyła się bez poważniejszy obrażeń ale podczas lotu przeleciało mi przed oczami życie i już widziałem siebie wpadającego na tory ... MASAKRA.

4) I ostatni wydawało by się banalny. Jechaliśmy z kumplem z miasta gdzie zakupiłem nowiutkiego błyszczącego walkman'a szczyt marzeń marki GRUNDIG (tak, tak takiego na kasety). Oczywiście od razu zapiąłem do na pasek i śmigaliśmy po osiedlowych uliczkach na których gdzieś koło północy wyłączyli latarnie więc drogę oświetlał nam jedynie księżyc. Było dość ostro z górki, stąd prędkość też słuszna, a na horyzoncie pojawił się jakiś grubszy asfalt. Procedura standardowa: przykucnąłem mocniej na nogach, ciężar ciała przeniosłem na pięty i wszystko by było ok ale asfalt okazał się jeszcze nie wylany, jednym słowem były tam kamienie takie jak się pod asfalt kładzie. Po kilku przewrotach przez lewe ramie, prawe ramie i co tam jeszcze się zatrzymałem, a w brodzie widniał wbity chyba na pamiątkę jeden z kamyczków całkiem słusznego rozmiaru. Za to na walkman'ie tylko jedna ryska zasłoniłem go ręką która od nadgarstka po bark miała dość czerwony kolor. Finał: pogotowie, szycie brody (już drugie) i ogólnie zdarte wszystkie możliwe części ciała.
Znam z autopsji: BAUER FX3, Rollerblade Super Stradablade, ROCES ROME FCO, ROCES M12, Fila Primo Wave, Powerslide R4, Rollerblade Racemachine, Powerslide Phuzion Urban 11, SEBA FR2, Powerslide R4

wasyl
Prześcigant 4x100mm
Posty: 321
Rejestracja: ndz czerwca 06, 2010 11:15
Moje rolki: Shankel Blade / Twister
Jeżdżę od: 02 sie 2009
Lokalizacja: Wrocek

Re: NAJGORSZY WYPADEK NA ROLKACH - PRZESTROGA

Post autor: wasyl » pt maja 11, 2012 11:54

Właśnie z reguły ja kto jest że ludzie często kupuja sobie rolki a o kasku ochraniaczach to już zapominają.
Typowy obrazek w PL Dziecko nowe rolki kask ochraniacz itp obok jeździe tato,mama tylko rolki i nic wiecej.
Lub początkujący ledwo się trzyma na nogach zero kasku itp.

kenaz
Posty: 6
Rejestracja: ndz marca 04, 2012 2:12
Moje rolki: RB Fusion 84
Jeżdżę od: 01 mar 2012
Lokalizacja: Ełk

Re: NAJGORSZY WYPADEK NA ROLKACH - PRZESTROGA

Post autor: kenaz » sob maja 12, 2012 2:29

wasyl pisze:Właśnie z reguły ja kto jest że ludzie często kupuja sobie rolki a o kasku ochraniaczach to już zapominają.
Typowy obrazek w PL Dziecko nowe rolki kask ochraniacz itp obok jeździe tato,mama tylko rolki i nic wiecej.
Lub początkujący ledwo się trzyma na nogach zero kasku itp.
To tak jakby się wstydzili czy coś? Ale fakt, dorośli "zapominają" o takich rzeczach (a zdaje się odpowiedzialni i doświadczeni bardziej ;)).
Ostatnio zauważyłem że dzieci są aż przesadnie zabezpieczane, takie obrazki w Ełku: dziecko na rowerze z dodatkowymi dwoma kółkami, z tyłu taki uchwyt do trzymania przez rodzica, dzieciak cały w ochraniaczach i kasku, prędkość jazdy w tempie spacerującej babci, rodzic nie puszcza uchwytu. No jeszcze smyczy tylko brakuje i poduchy na dupie. No ale tu może chodzi o to żeby dziecko przyzwyczajać? i tak przesada.

Ja jakoś nie mogę się przekonać do ochraniaczy na łokcie, krępują ruchy, zbyt gorąco, wydaje mi się że to przesada. Pewnie zmienie zdanie jak zaryje łokciami o beton :) No ale napewno skorzystam jak będę sie uczył obrotów czy coś.

Doody, zaczynam bać się o swoją żuchwę.. chyba kask to jednak za mało ;)


Jeszcze w ramach bezpieczeństwa mam plecak, zostało mi to po łyżwach (jakoś te łyżwy trzeba było nad jezioro donieść).

ODPOWIEDZ

Wróć do „Bezpieczeństwo i wrotki (rolki) / Safety”