Mój pierwszy start, więc nie szalałem. Niestety. Po 3km zrozumiałem, że jednak stać mnie na więcej, ale już nie miałem szans dogonić czołówki, więc zostałem z grupą. Po drodze co jakiś czas przeskakiwałem po jednej osobie do przodu, ale to i tak za mało.
Organizacyjnie moim zdaniem ok, jedyne na co bym zwrócił uwagę to meta - na finiszu dosyć ostro sprintowałem żeby dogonić jednego pana (wjechał mi na ambicje

) (udało mi się, mam czas ex equo ^^) i nie patrzyłem co będzie jak już przejadę po macie. A za matami wuchta rolkarzy stojących na prawie całej szerokości asfaltu + rozdawacze medali którzy bardzo nachalnie chcieli mi wręczyć medal podczas gdy miałem na liczniku jakieś 30km/h ;D Dla mniej obytych z takim slalomem w rolkach do jazdy szybkiej między ludźmi może być to pewnego rodzaju kłopot i może się komuś kiedyś stać ała.
Podjarany na maxa, czekam na Kraków!
P.S. Szukam kogoś do treningów i wspólnej jazdy na maratonach. Tempo szybsze niż na półmaratonie (00:45:44).