Myślałem tylko że policja da nam trochę miejsca i poczeka na dole..
a tak w połowie zjazdu (kiedu o hamowaniu już raczej przestałem myśleć) znalazłem się na ciągłej pomiędzy motorem policji a nadjeżdżającymi z naprzeciwka samochodami....
ale czad był niezły....
chętnie bym to kiedyś powtórzył.. no może bez opcji - samochód na przeciwko
a poza tym to była dopiero moja trzecia masa, za to pierwsza z przejazdem przez wisłę...
widoki super.....
oby w ostatni piątek listopada było sucho i nie padało..
mam tez nadzieję że spotkanie w szęśliwicach wyszło i to jutrzejsze na placu również
ja niestety jestem uziemiony przez cały listopad na zjazdach w lublinie ale tu też znalazłem fajne tereny do rolkowania...
pozdrawiam i dzięki wszystkim za wczorajszy super wieczó
P.S. szczególne słowa uznania dla Sanczola który jechał wbrew sobie i swoim rolkom...







